Jestem zdołowana, tylko, że nie wiem czym.. Mam jakiś sąsiadów i oczywiście moją najlepszą przyjaciółkę, ale czuję się samotna. Teraz sama leżę na moim samotnym łóżku w samotnym mieszkaniu.
Myślenie przerwał mi dzwoniący telefon - to Rose.
- Halo? - pytam.
- Hej Aly, masz ochotę wyjść na lody do naszej ulubionej kawiarni? Wiesz, jest taka ładna pogoda! - zaproponowała.
- No nie wiem..
- No chodź, zaraz zgnijesz w tym łóżku.. leżysz w nim prawda?- zgadła.- Dobra, nie będę pytała. Za 15 min. będę u ciebie, bądź gotowa! - i odłożyła słuchawkę. Nawet nie zdążyłam odpowiedzieć.Trudno muszę się naszykować.
Usiadłyśmy przy oknie i zamówiłyśmy po 2 kulki truskawkowych lodów. To są nasze ulubione. Jedząc je zamyśliłam się; Rose coś do mnie mówiła, ale nie słuchałam. Myślałam o chłopakach z 1D, są tacy słodcy! Nuciłam jeden z ich hiciorów i totalnie się wyłączyłam! Nagle prawie ogłuchłam przez Rose.
- Ja Cię kręcę czy to ten przystojniak, którego wczoraj spotkałam na plaży!??
Pożegnała się ze mną, przeprosiła i wyszła do niego. Zostałam sama. Po około 5 minutach zobaczyłam przez okno jakieś wydzierające się małolaty, jakiegoś wielkoluda z muskułami i wielu fotoreporterów. Nie przejęłam się tym do chwili kiedy ta gwiazda nie weszła do kawiarni. Ochroniarz odgonił fanki i paparazzi. Nie wierzyłam własnym oczom - to był Hazza!
W "Purple Flower" nie było miejsca aby usiąść. Jedyne miejsce było naprzeciwko mnie, przy moim stoliku..
